• Wpisów:1126
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:24
  • Licznik odwiedzin:42 526 / 2242 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie chcę romantycznej miłości z pocałunkami na ulicy, chwaleniem się uczuciem całemu światu. Chcę po prostu chodzić z Tobą po mieście za rękę, palić z Tobą fajki, śmiać się z głupot, pić razem wódkę, jarać blanty i robić Ci kanapki. Chcę zrozumienia, szczerości i trochę chorego dystansu, żeby to co nas łączy wzbudzało takie same emocje zawsze jak na samym początku. Pijmy z jednego kubka. Zbierajmy drobne na fajki. Nie przesadzajmy.
 

 
Wiesz, miałeś rację mówiąc, że do straty bliskich osób można się przyzwyczaić. Nie wierzyłam. Kiedy mówiłeś o tym patrzyłam na Ciebie z ironicznym uśmiechem. Jednak miałeś rację. Kiedy odchodzi pierwszy przyjaciel boli. Drugi? Też. Trzeci? Nie mniej. Przy czwartym jednak już zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że tak musi być, że widocznie nie wszyscy ludzie są dla Ciebie. Nie płaczesz już nawet. Starasz się wykreślić z pamięci wszystkie szczególne wspomnienia związane z tą osobą i zapomnieć, że był dla Ciebie kimś na kształt zwykłego znajomego. Że nie łączyło Cię z nim żadne szczególne uczucie. Jedyną oznaką utarty jest tylko dziwne uczucie pustki jakby ktoś zabrał kawałek Ciebie. Jednak żyjesz dalej. Uśmiechasz się. Przez jaki czas Ci się to udaje? Nie wiem. Dopiero zaczynam.
 

 
Jesteśmy do siebie podobni, niestety nie tacy sami...
Przeciwieństwa się przyciągają, niestety my tak nie mamy...
Każdy dzień kończy się kłótnią, każda rozmowa awanturą...
Mówiłeś, że mnie kochasz- cisnęłeś w twarz tą bzdurą...
 

 
Bywa tak, że gdy dużo dajesz, a w zamian nie dostajesz tak naprawdę nic, budzisz się pewnego dnia i stwierdzasz, że jest ci bez różnicy. Że w sumie jesteś tak wyprany z uczuć, że nie masz ochoty na żadne interakcje danego typu. Z kimkolwiek.
 

 
Ból jest częścią życia, ale wcale nie najgorszą. Dużo gorsza jest samotność"
 

 
Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich.
 

 
To smutne, że nie potrafimy już nawet rozmawiać.
 

 
Myślisz pewnie że łatwo jest mi z tym wszystkim. Staję przed lustrem, patrzę w swoje oczy, poprawiam fryzurę i idę, żyję jak gdyby nigdy nic się nie stało. Myślisz pewnie że nie otrzymałam ciosu, nie mam ran, nie mam nawet blizn, bo nikt mnie nie skrzywdził. Myślisz pewnie, że daję radę, oddycham łatwiej niż kiedykolwiek, że jestem zadowolona z dnia. Myślisz pewnie, że nie tęsknię, nie żałuję. Myślisz pewnie, że to był mój wybór. Nie…"
 

 
Smutek to przyczyna związana z naszymi uczuciami. Okazujemy ją dlatego, bo nie umiemy się zachować inaczej w danej sytuacji, okazujemy ją bo nie umiemy opanować swoich reakcji. Doprowadza ludzi do zmartwień i mało radości . Czasami smutek siedzi w naszym sercu ,a nie pokazujemy go na naszej twarzy, nie chcemy żeby ludzie wiedzieli o naszych problemach . Smutek jest związany z ludźmi i przez ludzi .. Przez smutek życie jest inne niż w radości, przez smutek mało wiary w siebie, przez smutek nie ma życia normalnego ,przez smutek jest życie smutne .
  • awatar brittle: Idealnie pasuje do tego, co teraz czuję.
  • awatar Nealie.: Genialne.
  • awatar ♡♡♡: A jak się rodzi ten smutek w naszym sercu? Ktoś musiał zasiac jakieś ziarno, prawda? Tylko kto? No właśnie, oto jest pytanie: Kto...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Stoję dokładnie tu, gdzie stałem parę lat wstecz
Lecz oczy, którymi patrzę zgubiły swój blask gdzieś. "
 

 
Pozwalasz sobie na minutę nadziei, na ciche rozmyślania, a potem rozczarowanie ciągnie się za Tobą nie dając zapomnieć, że znowu się spierdoliło.
 

 
Samotność - najgorszy rodzaj umierania, bez fizycznego bólu, długotrwały, perfekcyjnie wyniszczajacy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
ZAOPIEKUJ SIĘ MNĄ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jeśli chcesz, żebym została, musisz za mną biec i nie odpuszczać, a przede wszystkim i za wszelką cenę, nie możesz pozwolić mi milczeć zbyt długo. Kiedy nie ma Cię obok a moje usta pozostają zamknięte, duszą zaczynają władać demony, które szepczą złe zaklęcia prosto do ucha. —
 

 
Myślałam, że jeśli kogoś pokocham i nic z tego nie wyjdzie, mogę tego nie przeżyć. Łatwiej jest być samemu. Bo co jeśli nauczyłeś się, że potrzebujesz miłości, a potem jej nie doświadczasz? Jeśli sprawia Ci przyjemność i na niej polegasz? Co jeśli ukształtowałeś życie według niej, a potem się sypie? Czy można coś takiego w ogóle przeżyć? Utrata miłości jest jak martwica. Jak umieranie. Z tym, że śmierć się kończy. A to?
To może trwać wiecznie…
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Najgorzej płacze się, gdy nie wie się dlaczego. Wtedy nie można przestać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
są takie momenty, gdy mi czegoś brakuje.
gdy po prostu czuję się samotna. czuję, że nie mam nic.
 

 
Chcę uciec albo umrzeć albo się rozjebać. Chcę być ślepy i niemy i nie mieć serca. Chcę się wczołgać do dziury i nigdy nie wyjść. Chcę zmieść swoje istnienie z powierzchni ziemi. Z powierzchni jebanej ziemi.